2019-01-21

Nalewka z pigwowca

Aromatyczna, klarowna, delikatnie słodka i odświeżająca nalewka z pigwowca. Świetnie pasuje do ciasta, jak i do obiadu, gdyż pomaga trawić ciężkostrawne posiłki. Wzmacnia organizm, nie pozostawia w ustach żadnego posmaku, tylko raczej orzeźwienie.

Nalewka z pigwowca w karafce
Nalewka z pigwowca jest chyba jedyną nalewką, którą staram się robić praktycznie co roku. Nie jestem ekspertem w wytwarzaniu nalewek, ale ta jest pyszna według mnie i osób, które ją próbowały. Wcześniej dodawałam do niej jeszcze miodu naturalnego, który nadawał jej ciemniejszego koloru, nalewka stawała się słodsza i dominował aromat miodowy. Moja nalewka była robiona w październiku i teraz nadszedł już czas na jej degustację.

Nalewka traktowana jest u mnie raczej jak lekarstwo, gdyż po zmarznięciu świetnie rozgrzewa i wystarczy kieliszeczek do herbaty, a żadne przeziębienie nie zagrozi. Oczywiście wiadomo, że nalewki nie wolno podawać dzieciom i osobom, które nie mogą spożywać alkoholu. Pigwowiec zawiera dużo witaminy C i pektyn, dlatego więc warto spożywać przygotowane z niego przetwory. Oprócz nalewki polecam również pyszne konfitury lub świetny syrop leczniczy, który powstaje z pokrojonej pigwy i miodu naturalnego.

Mam nadzieję, że znacie owoce pigwowca lub pigwy i również korzystacie z ich cennych właściwości. Do czego wykorzystujecie najczęściej pigwowca lub pigwę?
Karafka z nalewką z pigwowca
Ilość porcji: 1,5 litra
Czas przygotowania: 40 minut + odstanie i maceracja

Składniki na nalewkę z pigwowca:

  • 1 kg pigwowca
  • 1 kg cukru
  • 1/2 l spirytusu 96%
  • 250 ml wody mineralnej 

Jak zrobić nalewkę z pigwowca?

  1. Pigwowiec umyć, drobno pokroić, zasypać w dużym słoiku cukrem i odstawić na 5 dni, aby powstał sok.  U mnie soku powstało około 650 ml. Mieszać codziennie, aby cukier całkowicie się rozpuścił. Pigwowiec po wydrążeniu pestek, szatkuję maszynką z przystawką do warzyw.
  2. Po tym czasie przecedzić przez sitko i miąższ zalać częścią rozrobionego z wodą spirytusu, a drugą część dodać do soku. Odstawić na 2 dni w szczelnie zamkniętym słoiku i w temperaturze pokojowej.
  3. Po 2 dniach odcedzić i zlać alkohol do soku, a miąższ przełożyć do mniejszego słoika i zasypać cukrem. Jeśli w słoiku będzie powstawał płyn, najlepiej odciskać go do naczynia z alkoholem. U mnie powstało jeszcze ze 100 ml płynu. Miąższ pigwowca trzymam w lodówce i używam do ciasta tak, jak owoce kandyzowane lub dodaję do herbaty.
  4. Nalewkę przecedzić przez gęste sitko i odstawić w zamkniętym słoiku w ciemne i chłodne miejsce na około 2 - 3 miesiące. Po odstaniu należy jeszcze raz przecedzić przez gęste sitko wyłożone gazą, aby nalewka była klarowna. Przechowywać w szczelnie zamkniętym naczyniu, aby nalewka nie wietrzała.
  5. Z podanych proporcji wyszło 1,5 l nalewki o umiarkowanej mocy (nie mam wskaźnika mocy). Nie lubię mocnych alkoholi, a tę nalewkę smakowałam z przyjemnością, gdyż wyczuwalna była w niej delikatna słodycz i przyjemne odświeżenie.
  6. Nalewka z pigwowca przyjemnie rozgrzewa po powrocie z zimowego spaceru.

    Zobacz również: konfitura z pigwowca.

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawie musi smakować :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonała! <3 Mój Tata zawsze robi taką nalewkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy je jadłam owoców pigwy, nawet nie wiem jak smakują...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowe owoce są bardzo twarde i kwaśne i nie da się ich jeść. Owoce nadają się na konfitury i nalewki, a pokrojone w plasterki do herbaty, zamiast cytryny. Polecam, warto wypróbować :)

      Usuń
  4. Super, kiedyś próbowałam u koleżanki podobnej nalewki i była pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mąż robił, właśnie leżakuje w piwnicy, ma już półtora roku i z czasem jest coraz smaczniejsza :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za odwiedziny 😊 Jest mi bardzo miło, że mój blog Ciebie zainteresował. Ucieszy mnie również Twój komentarz i polubienie mego profilu Facebook, Twitter lub Instagram. Jeśli chcesz udostępnić post, kliknij w strzałkę, która znajduje się w lewym dolnym rogu strony.

Drukuj

strzałka do góry